16.07.2019

Okurcze jak się czuję! Raz super, za chwilę strasznie, za inną chwilę jednocześnie super i strasznie… Trwa we mnie jakaś dramatyczna walka

Nie wiem, czy to leki, jakie zaczęłam brać jakiś czas temu zamiast innych. 

Mam nadzieję, że to pójdzie w dobrą stronę!

Reklamy

13.07.2019

Dzisiaj rano kropka stulecia. Teraz nieźle.

W ogóle ostatnio bardzo źle, mam nowe małe, białe tabletki. Może po nich będzie lepiej? Lekarz wydawał się widzieć mój stan.

Nie wiem, jak będzie dalej. Na razie piszę i mówię składnie, myśli płyną w miarę regularnie. Pracuję, pracuję, pracuję, praca daje mi stabilność.

22.06.2019

Praca mija dobrze, jest stabilnie. Uśmiecham się czarująco i słucham klientów. Współpracownicy gadają coś o swoich rodzinach. Niewiele mnie to obchodzi, zwłaszcza cudze dzieci, ale słucham. Mojego jęczenia nikt by nie słuchał, to po co się produkować.

Za to w domu źle. Usłyszałam wiele gorzkich słów. I to od kogo? Od rodziców. Całą noc bolał mnie brzuch i głowa. Oni nie mają pojęcia, co i jak ja czuję. Mają swoją wizję mnie, a ja jej nie spełniam. 

3.02.2019

Ostatnio jakaś zimowa depresja mnie złapała. Źle źle źle, zły nastrój. A jednak powoli lepiej. Czym to spowodowane? Mądre głowy twierdzą, że brakiem słońca. Może. Mi głównie śnieg, plucha i brak ciepła przeszkadza. Jest brzydko.

Jakoś sześć lat temu powstał blog. Dawno. Wtedy było źle, teraz trochę lepiej. Teraz pracuję w korpo. Wtedy nikt nie wiedział o problemach, dzisiaj wie lekarz i rodzice, którzy nie chcą wiedzieć. 

2.11.2018

Ale kryzys, za przeproszeniem, jebłam ostatnio… Normalnie zero sił, zero woli, zero weny. Praca -ledwo, ledwo. Życie też ledwo. Nawet rozmowa z mamą się nie kleiła.

Makabra normalnie, ohyda

Jak tu funkcjonować? Przecież już było tak dobrze… Nawet w pracy układało się wyjątkowo dobrze.

Myślę, że przez nowe dzieci w rodzinie, którymi trzeba się zająć, rodzice nie mają dla mnie czasu. I tu jest problem. Cały czas tylko dzieci i dzieci. Ja wiem, że dzieci potrzebują czasu i uwagi, zwłaszcza dzieci mojego rodzeństwa, czyli wnuki rodziców, ale… no ale mi z tym źle.

Czuję sie pusta

23.10.2018

Wieczór, wtorek, po pracy już, odpoczynek. Jem. Piję piwo. Piszę rzeczy w Internecie. Nic.

Było super, było dobrze, teraz też dobrze, chociaż wczoraj rano źle źle źle. Potem powoli, kawka, lepiej, praca, lepiej, tabletki, doborze.

Dwa dni wcześniej nie brałam tabletek, bo wyjazd. Delegacja, super. Ale potem – poniedziałek – beztabletkowy szok.

Źle

Teraz znów dobrze.

30.07.2018

Wczoraj dzień zaczął się bardzo ponuro, nie pomógł nawet spacer i jazda busem, ale ból psychiczny udało mi się złagodzić kawą i tabletkami. Wieczór był w porządku, czułam moc.

Ranki są złe.

W pracy wygląda na to, że zostaję na razie w swoim dziale, co mnie bardzo cieszy. Tu mi się podoba. Szefostwo miłe. Trochę się obgadują, mnie pewnie też, trudno. Nawet nie martwi mnie to szczególnie.

Wieczory sa lepsze.

W sobotę mają przyjechać mama i tata. Radość. Czekam.