8.10.2017

Już powoli lepiej, chociaż jeszcze daleko od dobrze. Dzisiaj było nieźle. W pracy też jakoś idzie, chociaż umysł jest ocieżały jak przejechany przez walec. Głowa waży tonę.

Dostałam znowu inną tabletkę, więcej tej, co już brałam, trzecia tak samo. Podwójny koktajl.

Mam ochotę rzucić wszystko i zaszyć się gdzieś głęboko, u rodziców. Ale trzeba żyć, pracować. Pieniądze na ulicy nie leżą.

Reklamy