27.05.2017

Siedzę ubrana w białą sukienkę, z białą, wręcz bladą skórą, białą głową, białymi myślami. Jest dobrze. Nawet białe sandałki dziś miałam. Wszystko do siebie pasuje. Jest dobrze. A na dokładkę biała komórka, biały kubek z napojem, biała masa w cukierku. Jest dobrze. Dookoła bielą się białe ściany, jaśnieje biała pościel, biały sufit spada na głowę. Podłoga nie biała, lecz bardzo jasna. Ryż do sushi też biały. Jest dobrze. Białe wspomienia zeszłego tygodnia, białe plany na przyszły. Jest dobrze.

Reklamy

12.01.2013

Dziś jest tak pięknie! Wszędzie biało, chodziłam po zasypanym śniegiem parku, nawet wewnętrzny świat, w którym jestem, gdy siedzę w pokoju, stał się biały. Brnęłam sobie przez zaspy, w błogiej ciszy i bezludności, bo ludzie boją się zimy i śniegu. A ja kocham zimę, bo nie muszę bać się ludzi.

Tylko współlokatorka ciągle przyprowadza chłopaka do domu, czuję się niepewnie. Nie mogę siedzieć w kuchni, gdyż oni się tam kręcą. Nie mogę chodzić po pokoju, bo widzą mnie przez szybę w drzwiach. Siedzę na łóżku w kącie, tam nie dociera mrok korytarza z ich wzrokiem.

A na zewnątrz cisza i śnieg, białe drzewa i szczęśliwa postać, skryta w zamieci, mogąca wreszcie zakryć twarz czapką i iść przed siebie – ja.

Wczoraj pisałam. Siedząc na uczelni, gdzie wszyscy biegają i nikt nie ma czasu siedzieć przy stoliku i gadać, można więc spokojnie zaszyć się w lepszym świecie i opisać go dla tych, których w nim nie ma. Tylko krajobraz był inny, smutny, wiosenny, więc mokry, z zatęchłym zapachem zgniłych już jesiennych liści.