18.05.2019

Byłam ostatnio u terapeuty kilka razy i nawet był ze mnie zadowolony. Stwierdził, że mam emocje, tylko skryte i trzeba je uwolnić. Może znowu pochodzę, to mi pomoże. 

Do lekarza na razie nie jestem zapisana, mam się umówić, jak się będą kończyły leki. To dlatego, że robię postępy i jestem szczęśliwa. Mam kryzysy, kropki, ale sumarycznie nastrój jest na plus. Nawet mi trochę szkoda, że już nie tak bardzo na plus… 😉

Reklamy

19.04.2019

Dzisiaj godziną popołudniową pożegnałam korpo (dzisiaj pracowałam w dużym korpo w sumie), zaczęłam święta. Trzy dni świąt. Super! Prezent dla rodziców już kupiłam. 

W ogóle to zapisałam się do psychoterapeuty. Mój lekarz mnie do tego namawia od daaaawna, ale albo w dużym korpo ciągle robiłam nadgodziny i nie miałam czasu, albo nie miałam kasy. To jednak duży wydatek i do tego długotrwały. Ale teraz uznałam, że kasę odłożoną mam, czasu też więcej, wreszcie normalny grafik. 

Terapeutka okazała się być okej, zobaczymy, jak będzie. W sumie dłuższy czas było dobrze, nawet bardzo, teraz jest tak sobie. No i są problemy, o których tu nie piszę, takie bardziej prywatne, wewnętrzne. 

No i nadal nie jestem w stałym związku (właściwie od dawna nie byłam w żadnym związku), a rodzice i społeczeństwo jednak wmawiają mi, że powinnam być. Ten konflikt też jest do omówienia.