19.04.2019

Dzisiaj godziną popołudniową pożegnałam korpo (dzisiaj pracowałam w dużym korpo w sumie), zaczęłam święta. Trzy dni świąt. Super! Prezent dla rodziców już kupiłam. 

W ogóle to zapisałam się do psychoterapeuty. Mój lekarz mnie do tego namawia od daaaawna, ale albo w dużym korpo ciągle robiłam nadgodziny i nie miałam czasu, albo nie miałam kasy. To jednak duży wydatek i do tego długotrwały. Ale teraz uznałam, że kasę odłożoną mam, czasu też więcej, wreszcie normalny grafik. 

Terapeutka okazała się być okej, zobaczymy, jak będzie. W sumie dłuższy czas było dobrze, nawet bardzo, teraz jest tak sobie. No i są problemy, o których tu nie piszę, takie bardziej prywatne, wewnętrzne. 

No i nadal nie jestem w stałym związku (właściwie od dawna nie byłam w żadnym związku), a rodzice i społeczeństwo jednak wmawiają mi, że powinnam być. Ten konflikt też jest do omówienia. 

Reklamy

1.04.2018

Ostatnio, gdy było baaardzo źle, lekarz kazał mi brać moje stare leki w większych dawkach: lek A półtorej  dawki, lek B jedna dawka, lek C jedna dawka (ale wcześniej nie brałam go wcale już od roku). Teraz, gdy znowu zaczyna być źle, zaczęłam brać tak samo. Na razie nie jest idealnie, są momenty złe, ale czuję się nieźle. To taki taniec nad przepaścią. Ytrzymuję się, ale czasem bywa ciężko. Najczęściej jestem wesoła, ale zawsze mogę runąć w dół, tak czuję.

Wielkanoc z rodziną, dobrze. Brat zaczął pracę, w miarę stałą, dobrze. On radzi sobie w życiu lepiej niż ja.

Ale ja i moje korpo – dobrze. Dużo nocek ostatnio, właściewie mam dzień, noc, przerwę i tak dalej. Ciężko. Dam rade?

Muszę.

18.04.2017

Wczoraj było wolne niby, ludzie spali w domach, trawili jajka i żurek. Jadąc do pracy żaliliśmy się sobie taksówkarzowi. My wolne krótsze. Poniedziałek jak jkażdy inny.

Show must go on, korpo must go on.\

Dziś wtorek, już mniej smutny dzień, na ulicach ludzie, jadą autobusami zupełnie jak ja. I ja zupełnie jak oni…

Święta samotnie spędzone, sama sama sama, tylko znajomych z pracy widziałam. Oni też smutni. Dzis przez chwilę widziałam się z mamą i bratem. Przyjechali mnie odwiedzić, opowiedzieć o świętach wśród krewnych.

Babcia chce się ze mną widzieć, chce, żebym odwiedziła. Ona akceptujer, pociesza.