15.01.2020

O kurcze! Że tak zacznę skromnie.

Jedna doktorka mnie tak ustawiła na lekach, że od dobrych trzech – czterech miesięcy nie mam ani pogorszeń, ani… nic złego. Jest dobrze, zwyczajnie, normalnie. 🙂

Teraz pracuję w korpko, niedługo zaczynam w innej filii, ale dogaduję się nieźle. Potrafię się nawet zwyczajnie… pokłócić!

8.11.2018

Kryzys… minął. Jest lepiej. Chętniej chodzę do pracy, żyję na co dzień. Jem, sikam, śpię, pracuję, przyjmuję klientów, rozmawiam z klientami, z mamą, z bratem, z siostrą, z tatą, chwalę bratanicę.
Dzisiaj dla relaksu piwko, piweczko, alkoholik hehehe
Psychiatra kazał zmniejszyć lek X, małe, białe tabletki. Drugie – bez zmian. Do tego trzecie, nie na mózg, a na cholesterol.
Za wysoki.
Do tego witamina D. Nie biorę suplementów, supli, witamin, mikroelementów, ale witaminę D biorę, dobra jest. Pomaga.
Nie boję się w nocy. Niedawno lęk lęk lęk. Straszny lęk. Teraz rozkosz.
Noc. Nic.
Pozdrawiam