11.03.2017

Dziwnie mi ostatnio. Szefowa jakaś miła, przyjemna, obawiam się, że coś wie. Ponoć już po mnie widać coś

dalej jestem korposzczurkiem w spółce, daję jakoś radę chociaż ciężko

Jedne tabletki mniej,m to dlatego.

Niedługo trzydziestka…

Reklamy

13.01.2013

Nienawidzę, kurwa, nienawidzę!

Współlokatorka z chłopakiem łażą po mieszkaniu cały dzień, bez przerwy, nie mogę wyjść z pokoju, nigdzie się ruszyć. Bo oni siedzą w kuchni, co chwilę chodzą do łazienki. I szepczą coś. Chcę iść, zrobić sobie kawę, a nie mogę, bo wyszli i siedzą w kuchni. Znowu będą się dziwnie patrzeć, milczeć, jak wejdę i tylko pytać półsłówkami, żebym nie wiedziała, o czym rozmawiają.

Parę razy podbierali mi kawę albo mleko. Ja zawsze wiem, ile mam albo że opakowanie było niedokręcone. Specjalnie zostawiam krzywo postawione, żeby ich przyłapać. Ale najgorsze, że tam siedzą, a ja we własnym domu nie mogę czuć się swobodnie. Siedzieć sobie w ciszy i robić cholernej kawy, chodzić po kuchni i słuchać szumiącego czajnika, tylko znosić muszę te ich spojrzenia i złośliwe „cześć”.

Mają swój pokój do kurwy nędzy. Dlaczego ja nie mogę wyjść z pokoju przez cały dzień, bo boję się, że za chwilę się pojawią.

Chcę do domu, do rodziców. Tam mam swój pokój, na pustym piętrze, nikt nie wchodzi bez pukania, bez zgody, nikt nie patrzy, jak chodzę po kuchni. Nikt nie bierze moich rzeczy, nie przekłada garnków, rodzice są mi życzliwi, mogę robić, co chcę.

Ale muszę siedzieć tu i się uczyć, bo inaczej i oni zaczną patrzeć, nie będą zadowoleni. Nikt nie chce mieć córki bez przyszłości.