15.01.2020

O kurcze! Że tak zacznę skromnie.

Jedna doktorka mnie tak ustawiła na lekach, że od dobrych trzech – czterech miesięcy nie mam ani pogorszeń, ani… nic złego. Jest dobrze, zwyczajnie, normalnie. 🙂

Teraz pracuję w korpko, niedługo zaczynam w innej filii, ale dogaduję się nieźle. Potrafię się nawet zwyczajnie… pokłócić!

31.05.2019

Dzień dziecka. Tak, wiem, że to jutro. Ale zakupy trzeba zrobić dzisiaj. Nie żebym miała mieć dzieci, ale rodzina przyjeżdża z daleka i trzeba ich ugościć. Ogólnie to nie wiem, czego potrzebują te dzieci. Zabawek mają pełno i pewnie dostaną na Dzień Dziecka kolejną tonę. Masakra. 

No ale przynajmniej jest piątek, ja już po pracy, niczym nie muszę się przejmować. Prezesem nie jestem, żeby w weekendy siedzieć na telefonie. Właściwie jestem na dnie hierarchii w korpo, przynajmniej z pracowników biurowych. 

11.05.2019

Korpo wzywa, korpo kocha

nie dasz rady, to wynocha!

Ja na razie daję radę w małym korpko. Za tydzień mam być na jeden dzień przeniesiona w jeszcze inne miejsce. Już kilka razy tam pracowałam o nie było źle. Tylko raz musiałam odwiedzić kilku klientów, co wiązało się z podróżą taksówką, bo prawa jazdy niestety nie mam. 

Dzisiaj sobota, spędziłam trochę czasu z mamą, z którą spotkałam się na mieście. Było bardzo miło. 

Ostatnio nastrój jakby gorszy, więcej gorszych dni, pojawiły się też znowu kropki, ale jakoś ciągnę. W razie czego zawsze mogę zadzwonić do lekarza i się umówić. Mam też zapas olanzapiny z poprzednich pogorszeń. 

Korpo daje, korpo bierze

bo do korpo ja należę.

2.04.2019

Ostatnio znowu kropki się zdarzają, ale w sumie zdarzały mi się podczas ostatniego roku kilka razy i nic strasznego z tego nie wynikło. Tak więc przeczekuję je ze spokojem i patrzę w przyszłość.

Niedługo minie rok, od kiedy poszłam na urlop w dużej filii korpo i złożyłam podanie o przeniesienie do malej filii z innymi ludźmi. To był dobry rok! 

Z dużej filii mam czasem wieści, niedawno dotarł do nas jeden z pracowników. Duża filia się wyremontowała, ale praca dalej jest ciężka. U nas też nie ma lekko, ale przynajmniej nie harujemy. I atmosfera lepsza. 

Praca jest fajna, nawet lepsza niż studia. Może dlatego, że na studiach jeszcze się nie leczyłam? I ludzie gorsi byli.

12.03.2019

Ciągnie się za mną pasmo dobrych dni. Tak doskonale nie było od pierwszych lat studiów, gdy jeszcze byłam zadowolona z życia i z tego, co robię. A potem przez tyle lat było źle! 

Czyżbym wyzdrowiała?

Teraz kocham moje korpo, lubię szefową i kolegów, rozmawiam z nimi, wychodzę z pracy i myślę o jakichś prozaicznych sprawach.

Mam znajomych poza pracą. Raz na kilka tygodni nawet się widujemy. 

I na razie ten stan wydaje się być… stabilny. 🙂

3.02.2019

Ostatnio jakaś zimowa depresja mnie złapała. Źle źle źle, zły nastrój. A jednak powoli lepiej. Czym to spowodowane? Mądre głowy twierdzą, że brakiem słońca. Może. Mi głównie śnieg, plucha i brak ciepła przeszkadza. Jest brzydko.

Jakoś sześć lat temu powstał blog. Dawno. Wtedy było źle, teraz trochę lepiej. Teraz pracuję w korpo. Wtedy nikt nie wiedział o problemach, dzisiaj wie lekarz i rodzice, którzy nie chcą wiedzieć.