3.06.2017

Idę dzisiaj na imprezę. Tak. Urodziny mocno alkoholowych znajomych. Whisky ma lać się strumieniami, chociaż ja tego nie pijam, bo za szybko odpadam. Wezmę piwo.

Ostatnio na imprezie byłam może w zeszłym roku, a może nie? Nie pamięta. Mam słabą pamięć do takich wydarzeń.

W robocie dzisiaj nockę miałam i odsypiałam, więc teraz jestem dobrze wysoana, szczęśliwa i mogę iść się bawić.

Trochę się boję, ale jestem dobrej myśli, bo to mili znajomi, chyba dobrze się na mnie zapatrują, w końcu zaprosili.

1.05.2017

Święto dzisiaj i nie trzeba do pracy iść. Trzy dni weekendu, a potem środa też wolna. Czy może być lepiej? No mogłoby być lepiej,w końcu jutro jednek do roboty i do tego na nockę.

Kupiłam sobie piwo kawowe, może przetrzepie na dwa rózne sposoby?

5.10.2014

Dzisiaj wzięłam standardowo swoją małą, białą tabletkę i połówkę drugiej. Jeszcze pół roku. Już teraz co drugi dzień połówka, niedługo może jeszczse mniej. Za tydzień do mojej lekarki.

W pracy jak na razie tylko trzy dni, ale jest miło. Wszyscy są przyjaźni, podchodzę entuzjastycznie.

Wczoraj spotkałam się z koleżanką. Nowa znajomość. Jadłyśmy słodycze i piłyśmy piwo. Jak nie ja. Ale za to piwo moje ulubione.

13.03.2014

Na studiach coraz lepiej. Miło się słucha na wykładach, siedzę z ludźmi, oddalona trochę gdzieś, ale z ludźmi. Piję kawkę za kawką. Jutro ćwiczenia praktyczne, zobaczyny, jak będzie. Zawsze to ciekawsze niż wykłady

Znowu piję piwo, teraz. Chociaż biorę leki. Ale cóż, skoro lubię czasem. A leki lekami, trudno.

Minął rok, od kiedy biorę małe, białe tabletki. Jest fajnie , czuję to. Nie chodzę jak zombie po mieście. Wreszcie. Nie boję się własnego pokoju, w którym sama siedziałam non stop. Nawet zasypiać w ciemności już się nie boję, cienie zniknęły, szepty sąsiadów.

I weselej jakoś, to chyba drugie małe, białe tabletki, bo biorę różne.

Piszę sobie to na bogu, tak mi łatwiej, gdzieś się wypisać.

20.01.2014

Siedzę i piję piwo. Na małe, białe tabletki nie powinnam, ale jednak. Nie zawsze robię to, co każą. Mała czerwona puszka w zasięgu wzroku.

Dzwoniłam do mamy. Rozmawiałyśmy. Miała niedawno operację, bałam się o nią. Ale już jest dobrze, już wróciła do domu. Najważniejsze, że wyszła ze szpitala. Nie lubię szpitali. Sama dawno nie byłam, już długo, długo. I całe szczęście.

Dalej lubię swoje studia. Chciałabym się czegoś nauczyć. Dziwne, ale i przyjemne uczucie. Te studia zawsze mnie zadziwiały, jak można tak się zmieniać w czasie. Ale może to ja się zmieniam?