2.01.2017

Witamy nowy rok. Chyba nie będzie gorszy od poprzedniego, co nie?

Ja nie zapamiętam 2016 jako złego roku. Nie. Zapamiętam go jako rok nauki, pracy, pierwszych zarobków nieuwłaczających godności człowieka żyjącego w cywilizowanym kraju. Był to rok przede wszystkim męczący.

Stałam się korposzczurem.

2016 nie był jakoś szczególnie tragiczny, ale, co mnie bardziej martwi, 2017 nie zapowiada się też lepiej. Już na styczeń góra zaplanowała mi nawał pracy i ledwo udało mi się załatwić cztery dni wolnego.

Płus jest taki, że z tym rokiem przestałam być najmłodsza „na piętrze” i mam swoją uczennicę, której tłumaczę, pomagam i… daję do wypełniania papiery.

A tabletki? Są. Są w moim życiu.

Reklamy