23.10.2018

Wieczór, wtorek, po pracy już, odpoczynek. Jem. Piję piwo. Piszę rzeczy w Internecie. Nic.

Było super, było dobrze, teraz też dobrze, chociaż wczoraj rano źle źle źle. Potem powoli, kawka, lepiej, praca, lepiej, tabletki, doborze.

Dwa dni wcześniej nie brałam tabletek, bo wyjazd. Delegacja, super. Ale potem – poniedziałek – beztabletkowy szok.

Źle

Teraz znów dobrze.

Reklamy

18.05.2018

Jest dobrze. Jest dobrze! Jest… dobrze. Radykalna zmiana, wyszłam ze strefy komfortu? Raczej mnie z niej wypchnęli. Ale to nic. Jak na razie tylko na dobre mi to wychodzi.

Trochę dziwnie się czuję, nie wiem, co ze sobą zrobić. Niepewność? tak, niepewność. Niepewność jutra, niepewność pracy. Boję się, a jednak jestem zadowolona. Chcę.

Żadnej nocki na horyzoncie. Być może… nigdy…?

Entuzjazm – zawsze miałam go na tyle dużo, żeby jakoś iść do przodu, nie poddać się. I teraz się nie poddałam, prę. Może będzie lepiej? Walczę.