23.04.2017

Wyszłam dziś do sklepu, ale na przystanku zawróciłam. Nioe miałam nic do kupienia, jedzenie w domu. Nie pojechałam, kupiłam wino i wróciłam.

Dziś romantyczny wieczór z komputerem i czerwonym wytrawnym włoskim. A na deser creme brule i pralinka. Raz można.

Skończyla się miła i przyjemna praca na uchodźstwie, teraz z powrotem u siebie. Szefowa już czeka, szef patrzy.

Zamówilam sobie jedzenie na dowóz. Niby nie je się wieczorem, ale ja dzisiaj jestem jakaś wyjątkowo głodna. Wzięłam azjatyckie jedzenie. Lekkie, nieostre. Teraz czekam na kuriera i nie wiem, co ze sobą począć.

 

3.11.2014

Dziś dokupiłam ostatnie pudełeczko małych, białych tabletek. Musiałam specjalnie po nie jechać, bo poprzednio w aptece nie mieli. Miła pani aptekarka. Roześmiana.

W pracy dobrze, chociaż dzisiaj nuda, niewiele się działo. Wypiłam kawę i gorącą czekoadę. Znajoma z pracy ma jutro donieść mleko do kawy, będę piła wi,ecej.

Mama twierdzi, że jestem gruba, kupiła mi rzodkiewki i szpinak, żebym jadła to zamiast kalorycznych rzeczy. Zjadłam dziś pęczek rzodkiewek na kolację. Z solą, ale ciśnienie mam dobre, przynajmniej ostatnio.