23.04.2017

Wyszłam dziś do sklepu, ale na przystanku zawróciłam. Nioe miałam nic do kupienia, jedzenie w domu. Nie pojechałam, kupiłam wino i wróciłam.

Dziś romantyczny wieczór z komputerem i czerwonym wytrawnym włoskim. A na deser creme brule i pralinka. Raz można.

Skończyla się miła i przyjemna praca na uchodźstwie, teraz z powrotem u siebie. Szefowa już czeka, szef patrzy.

Zamówilam sobie jedzenie na dowóz. Niby nie je się wieczorem, ale ja dzisiaj jestem jakaś wyjątkowo głodna. Wzięłam azjatyckie jedzenie. Lekkie, nieostre. Teraz czekam na kuriera i nie wiem, co ze sobą począć.

 

6.11.2013

Już listopad. Szybko mijają dni, na studiach jeszcze szybciej niż w wakacje. Ostatni rok kończy się nieubłaganie szybko.

Niedługo trzeba będzie do pracy iść. Boję się, chociaż nie tak bardzo, jak niedawno. Jakiś optymizm we mnie wstąpił. Popijam sobie piwko, chociaż nie wiem, czy na lekach mi wolno i spędzam spokojne chwile w internecie.