5.06.2016

Znowu było źle, może minęło? Byłam u lekarza, powiedziałam mu o wszystkim, o tym, że jest gorzej, że nie odczuwam nic poza wąską sinusoidą smutku i ulgi. Że znów mam myśli samobójcze, nawet mam ułożony plan.

On chyba mnie rozumie.

Nie umiem dobrze żyć, nie umiem żyć w pracy, tam mnie nie lubią, nie chcą. I co mam robić? Przecież nie rzucę tego z dnia na dzień, nie potrafię. Za dużo wysiłku w to włożyłam.

Boję się.

Znów więc powróciłam do tego mojego małego miejsca. Pewnie i tak nikt tego nie czyta, ale to nic, ja piszę dla siebie, potem mam pamiątke z czasów, kiedy mój mózg był pusty i wyrzucał z siebie tylko potoki bezsensownych słów.

Tak, boję się. Wszystkiego. Boję się o siebie.,

20.01.2014

Siedzę i piję piwo. Na małe, białe tabletki nie powinnam, ale jednak. Nie zawsze robię to, co każą. Mała czerwona puszka w zasięgu wzroku.

Dzwoniłam do mamy. Rozmawiałyśmy. Miała niedawno operację, bałam się o nią. Ale już jest dobrze, już wróciła do domu. Najważniejsze, że wyszła ze szpitala. Nie lubię szpitali. Sama dawno nie byłam, już długo, długo. I całe szczęście.

Dalej lubię swoje studia. Chciałabym się czegoś nauczyć. Dziwne, ale i przyjemne uczucie. Te studia zawsze mnie zadziwiały, jak można tak się zmieniać w czasie. Ale może to ja się zmieniam?

17.10.2013

I znów studia, studia, studia. Nareszcie. Ludzie. Jacyś znajomi się pojawili, nawet nie wiem, skąd. Jest dobrze. Chcę. Czytam skrypty i jestem zadowolona, chcę tego.

A jutro do mojego lekarza, po nowe tabletki. Trzeba iść, odsiedzieć w kolejce swoje. I dostać to, co daje mi silę, chęć do studiowania, tę dziwną radość, której tak dawno nie czułam.

Za długie paznokcie,żeby pisać na klawiaturze, mylą się literki. Co się da – poprawiam.