9.12.2017

Ostatnio miało być bardzo miło, koleżanka, ba, właściwie przyjaciółka, impreza, zabawa, wieczór… i wielka czarna dziura w umyśle. Mózg dead.

Wczoraj znowu nocka w robocie. Kupiłam ksiązkę, czytałam, czytałam, czytałam… przed pracą czytałam w kawiarni, potem do pracy. Pół książki przeczytane. Ciekawa, życiowa książka, chociaż nie żadna „psychologiczna, coach-owska”, o nieee. Raczej śmieszkowa, wesoła.

Potem mniej śmieszkowo, bo praca w nocy. Nienawidzę pracy w nocy. Rano nieprzytomna.

A dzisiaj mama przyjechała, moja mamusia 🙂

Reklamy

3.06.2017

Idę dzisiaj na imprezę. Tak. Urodziny mocno alkoholowych znajomych. Whisky ma lać się strumieniami, chociaż ja tego nie pijam, bo za szybko odpadam. Wezmę piwo.

Ostatnio na imprezie byłam może w zeszłym roku, a może nie? Nie pamięta. Mam słabą pamięć do takich wydarzeń.

W robocie dzisiaj nockę miałam i odsypiałam, więc teraz jestem dobrze wysoana, szczęśliwa i mogę iść się bawić.

Trochę się boję, ale jestem dobrej myśli, bo to mili znajomi, chyba dobrze się na mnie zapatrują, w końcu zaprosili.

13.02.2015

Łooo, jak dawno mnie nie było! Ostatni raz w zeszłym roku.

W pracy dobrze. Miło. Dgaduję się ze starszymi. Chociaż niedawno nie poszłam, wzięłam wolne. Nie dałam rady wstać. Na lekach śpię jak zabita, a do tego im dalej w las, tym dłużej sypiam.

Moze pojadę na imprezę na drugi koniec Polski? Znajomy z internetu ma już zamawiać bilety.

Jem sobie orzeszki i piję dziwny napój, który stał w piwach, ale jest bezalkoholowym, owocowym napojem. Pyszny., A za tydzień może wrócę do rodzinnego domu na parę dni?

22.03.2014

Jutro zapraszam do siebie kogoś. Po raz pierwszy od początku studiów robię imprezę. No, taką pół-imprezę, ale zawsze . Kilka osób w moim pokoju. To dziwne.

Muszę się wyszykować, kupić piwo i coś do jedzenia, posprzątać. Chyba nawet robię to z radością.

Boję się, ale ten dreszczyk emocji…