11.05.2019

Korpo wzywa, korpo kocha

nie dasz rady, to wynocha!

Ja na razie daję radę w małym korpko. Za tydzień mam być na jeden dzień przeniesiona w jeszcze inne miejsce. Już kilka razy tam pracowałam o nie było źle. Tylko raz musiałam odwiedzić kilku klientów, co wiązało się z podróżą taksówką, bo prawa jazdy niestety nie mam. 

Dzisiaj sobota, spędziłam trochę czasu z mamą, z którą spotkałam się na mieście. Było bardzo miło. 

Ostatnio nastrój jakby gorszy, więcej gorszych dni, pojawiły się też znowu kropki, ale jakoś ciągnę. W razie czego zawsze mogę zadzwonić do lekarza i się umówić. Mam też zapas olanzapiny z poprzednich pogorszeń. 

Korpo daje, korpo bierze

bo do korpo ja należę.

12.03.2018

Luty był fajne, bez zjazdów. Oczywiście psychicznych. Bo zjazd-delegację miałam. I urlop. I mało nocek.

Marzec jest dużo gorszy. I psychicznie mi gorzej, czuję, że zjazd się zbliża, nocek więcej. Bez urlopu.

Znowu pracuję w innym dziale. Pierwszy dzień, więc nie wiem, jak będzie. Na razie jest miło, szef w porządku, koleżankę z firmy spotkałam.

A prywatnie mieszanka. Czasem z kimś wychodzę, to dobrze. Poza tym źle. Coraz trudniej sprzątać, bałagan w domu. Strach rodziców wpuścić, jeśli przyjadą…