3.05.2018

Była burza. W nocy ciężko ze snem, to przynajmniej obejrzałam piękne pioruny.

Teraz ma być ciepło. Ciepło, słońce i plus trzydzieści. I ładne dziewczyny w letnich sukienkach! (Nie ja)

Jutro do pracy, ech. Ale i tak nieźle, fajne miejsce.

W Radio Gdańsk weszła poezja śpiewana, jakiś wieczór dziś? Leci zamiast pop-u dziś. A i czytam poezję ostatnio. Taka pogoda, spacery po mieście, podróże sprzyjają czytaniu i rozmyślaniu.

Uspokaja, świat mnie uspokaja.

Reklamy

12.03.2018

Luty był fajne, bez zjazdów. Oczywiście psychicznych. Bo zjazd-delegację miałam. I urlop. I mało nocek.

Marzec jest dużo gorszy. I psychicznie mi gorzej, czuję, że zjazd się zbliża, nocek więcej. Bez urlopu.

Znowu pracuję w innym dziale. Pierwszy dzień, więc nie wiem, jak będzie. Na razie jest miło, szef w porządku, koleżankę z firmy spotkałam.

A prywatnie mieszanka. Czasem z kimś wychodzę, to dobrze. Poza tym źle. Coraz trudniej sprzątać, bałagan w domu. Strach rodziców wpuścić, jeśli przyjadą…

21.02.2018

Byłam a wsi u babci. Ona dziergała na drutach, oglądała seriale i gadała o codzienności, ja siedziałam w internecie i gadałam o codzienności. Co pogadałyśmy to nasze. Nawet słuchałyśmy naszego gadania nawzajem.

Luty  w pracy był ok, marzec zapowiada się marnie. Ciężka rotacja i dużo nocek. Fuj.

Ale za to mam delegację małą do Warszawy. Może kupię jakieś fajne żarcie.

Byłam u ginekologa i ogądałam w USG moją macicę. Fun, fun, fun. Nic złego nie ma. Nie byłam trzy lata już, trochę przypał, ale teraz będzie regularnie.

20.01.2018

Dopiero dwie nocki za mną, nie jest źle. Praca jakoś idzie. W tym miesiącu jestem w nowym miejscu, bardzo ciekawym i rozwijającym. Poprzednie było sympatyczne, ale nie rozwijające.

Jeszcze tylko trzy nocki w tym miesiącu…

A w lutym do domku, do mamy, do taty. Rodzina jest najważniejsza.

A potem do lekarza i do apteki po małe, białe tabletki.

5.01.2018

Nowy rok, stara ja

Piątek mija, ja po trzech dniach pracy tylko, bo poniedziałek święto, a wtorek wolny, żadnej nocki nie było w tym tygodniu… Nie napracowałam się. Oczywiście to się odbije później, ale na razie delektuję się nieróbstwem.

Piątek wieczór, komputer, piwko, dzisiaj w dodatku poszłam do kawiarni na kawę mrożoną i lody (bo mi za ciepło w grudniu).

Nie dostałam dodatku świątecznego w tym roku, bo ponoć za dużo zarabiam…

22.08.2017

A jednak! Nie było tak źle, jak myślałam, że będzie. To znaczy nie, inaczej – było źe, byłam przemęczona, zła i głęboko przymulona, ale już się skończyło.

Teraz już lepiej, wyspalam się, na razie bez nocek, bez stresów, a za tydzień urlop. Krótki, bo trzydniowy, ale zawsze urlop. Jestem zadowolona, odpocznę. Wyśpię się!

Lekowo też całkiem dobrze, ba, na tyle się czuję teraz zwyczajnie, że rano denerwuję się, że muszę ten syf łykać – po co??

18.04.2017

Wczoraj było wolne niby, ludzie spali w domach, trawili jajka i żurek. Jadąc do pracy żaliliśmy się sobie taksówkarzowi. My wolne krótsze. Poniedziałek jak jkażdy inny.

Show must go on, korpo must go on.\

Dziś wtorek, już mniej smutny dzień, na ulicach ludzie, jadą autobusami zupełnie jak ja. I ja zupełnie jak oni…

Święta samotnie spędzone, sama sama sama, tylko znajomych z pracy widziałam. Oni też smutni. Dzis przez chwilę widziałam się z mamą i bratem. Przyjechali mnie odwiedzić, opowiedzieć o świętach wśród krewnych.

Babcia chce się ze mną widzieć, chce, żebym odwiedziła. Ona akceptujer, pociesza.