15.01.2020

O kurcze! Że tak zacznę skromnie.

Jedna doktorka mnie tak ustawiła na lekach, że od dobrych trzech – czterech miesięcy nie mam ani pogorszeń, ani… nic złego. Jest dobrze, zwyczajnie, normalnie. 🙂

Teraz pracuję w korpko, niedługo zaczynam w innej filii, ale dogaduję się nieźle. Potrafię się nawet zwyczajnie… pokłócić!

20.07.2019

Dzisiaj jest super! Wczoraj było źle. Ja już nie rozumiem, nie wiem, jak się czuję. Emocje są, ale mnie przerażają…

Dzisiaj znowu jeździłam po mieście busem i oglądałam krajobrazy. Dobrze się wtedy czuję.

A mama zaraz zadzwoni i jej to opowiem.

18.05.2019

Byłam ostatnio u terapeuty kilka razy i nawet był ze mnie zadowolony. Stwierdził, że mam emocje, tylko skryte i trzeba je uwolnić. Może znowu pochodzę, to mi pomoże. 

Do lekarza na razie nie jestem zapisana, mam się umówić, jak się będą kończyły leki. To dlatego, że robię postępy i jestem szczęśliwa. Mam kryzysy, kropki, ale sumarycznie nastrój jest na plus. Nawet mi trochę szkoda, że już nie tak bardzo na plus… 😉

24.03.2019

Dzisiaj dzień wolny, nie tylko dla sklepów, ale też dla mnie. Korpo zamknięte na cztery spusty. Odpoczywam, taaaaak!

Ostatnio oczywiście zjebałam i kilka dni nie brałam tabletek. W końcu wzięłam się za siebie i teraz biorę, ale jednak były kropki, czy jak to wcześniej nazywałam. No źle no. 

Ale już super znowu! 

Teraz kawkę popijam w domu, rodzice mi kupili ekspres na urodziny, haha! 

12.03.2019

Ciągnie się za mną pasmo dobrych dni. Tak doskonale nie było od pierwszych lat studiów, gdy jeszcze byłam zadowolona z życia i z tego, co robię. A potem przez tyle lat było źle! 

Czyżbym wyzdrowiała?

Teraz kocham moje korpo, lubię szefową i kolegów, rozmawiam z nimi, wychodzę z pracy i myślę o jakichś prozaicznych sprawach.

Mam znajomych poza pracą. Raz na kilka tygodni nawet się widujemy. 

I na razie ten stan wydaje się być… stabilny. 🙂

19.12.2018 setny post!

Dobrze, dobrze, git. Dzisiaj nawet wiersz wymyśliłam w drodze do pracy. Dojazdy do korpko mam dość długie, pod miasto, nie to co do starego korpo. Ale lubię te dojazdy, wyciszają, odprężają i pozwalają się obudzić. Czasem na drogę kupuję sobie kawę w niedalekiej kawiarni. Jest mocna i pobudza kopem z dwóch espresso.  A czuję się teraz nie tyle rozweselona, co normalna. Boże, jak dawno nie czułam się normalnie! To wspaniałe uczucie. I radzę sobie w pracy. A i w życiu coraz lepiej.