20.07.2019

Dzisiaj jest super! Wczoraj było źle. Ja już nie rozumiem, nie wiem, jak się czuję. Emocje są, ale mnie przerażają…

Dzisiaj znowu jeździłam po mieście busem i oglądałam krajobrazy. Dobrze się wtedy czuję.

A mama zaraz zadzwoni i jej to opowiem.

Reklamy

16.07.2019

Okurcze jak się czuję! Raz super, za chwilę strasznie, za inną chwilę jednocześnie super i strasznie… Trwa we mnie jakaś dramatyczna walka

Nie wiem, czy to leki, jakie zaczęłam brać jakiś czas temu zamiast innych. 

Mam nadzieję, że to pójdzie w dobrą stronę!

18.05.2019

Byłam ostatnio u terapeuty kilka razy i nawet był ze mnie zadowolony. Stwierdził, że mam emocje, tylko skryte i trzeba je uwolnić. Może znowu pochodzę, to mi pomoże. 

Do lekarza na razie nie jestem zapisana, mam się umówić, jak się będą kończyły leki. To dlatego, że robię postępy i jestem szczęśliwa. Mam kryzysy, kropki, ale sumarycznie nastrój jest na plus. Nawet mi trochę szkoda, że już nie tak bardzo na plus… 😉

24.03.2019

Dzisiaj dzień wolny, nie tylko dla sklepów, ale też dla mnie. Korpo zamknięte na cztery spusty. Odpoczywam, taaaaak!

Ostatnio oczywiście zjebałam i kilka dni nie brałam tabletek. W końcu wzięłam się za siebie i teraz biorę, ale jednak były kropki, czy jak to wcześniej nazywałam. No źle no. 

Ale już super znowu! 

Teraz kawkę popijam w domu, rodzice mi kupili ekspres na urodziny, haha! 

12.03.2019

Ciągnie się za mną pasmo dobrych dni. Tak doskonale nie było od pierwszych lat studiów, gdy jeszcze byłam zadowolona z życia i z tego, co robię. A potem przez tyle lat było źle! 

Czyżbym wyzdrowiała?

Teraz kocham moje korpo, lubię szefową i kolegów, rozmawiam z nimi, wychodzę z pracy i myślę o jakichś prozaicznych sprawach.

Mam znajomych poza pracą. Raz na kilka tygodni nawet się widujemy. 

I na razie ten stan wydaje się być… stabilny. 🙂

19.12.2018 setny post!

Dobrze, dobrze, git. Dzisiaj nawet wiersz wymyśliłam w drodze do pracy. Dojazdy do korpko mam dość długie, pod miasto, nie to co do starego korpo. Ale lubię te dojazdy, wyciszają, odprężają i pozwalają się obudzić. Czasem na drogę kupuję sobie kawę w niedalekiej kawiarni. Jest mocna i pobudza kopem z dwóch espresso.  A czuję się teraz nie tyle rozweselona, co normalna. Boże, jak dawno nie czułam się normalnie! To wspaniałe uczucie. I radzę sobie w pracy. A i w życiu coraz lepiej.

29.11.2018

Dzisiaj rano miałam zły humor i nie wiedziałam, dlaczego. W końcu doszłam: za późno wstałam i nie wypiłam w domu kawy. W pracy nadrobiłam tę niedoróbkę i od razu poczułam się lepiej.
W ogóle po kawie czuję się lepiej. Tylko jak przesadzę, to mam zgagę.
W korpko moim dobrze, czasami coś zazgrzyta, ale ogólnie bardzo na plus. Małe korpko to jednak coś miłego.
A w sobotę znowu zobaczę się z rodzicami, rodzeństwo też będzie. Cud!
Ostatnio nakupowałam sobie książek. Jakoś nie mam weny na czytanie teraz i leżą. Dlaczego? Bo… rozmawiam ze znajomymi! Wprawdzie przez internet tylko, na messengerze, ale jednak! I cieszy mnie to. Jest postęp!