17.02.2013

Skopiowane z telefonu, bo nie miałam internetu przez tydzień:

14-02-2013 czw 2:40

Piszę z domu rodziców, zamknięta tu, na odludziu prawie, siedzę teraz sama. Wszyscy śpią, gdy ja czuwam, nasłuchuję kroków, dźwięków. Boję się. Za oknem ciemność czeluść lasu, woła mnie, bo wie, że boję się otworzyć oczy.

Założyli mi lampkę przy łózku, jak nie daję już rady, mogę zapalić. A o czwartej rano zapalają się latarnie. Tylko ciemne, gorsze niż mam w Gdańsku, w studenckim mieszkaniu. Za oknem.

Nikogo nie ma, chodzą do pracy, szkoły, normalnie. Zwyczajnie.

W dzień mi tu dobrze, samej, nikogo w okolicy, cisza pusty dom. Wypuszcam kota, więc i jego nie ma, chociaż co jakiś czas wraca. Przychodzi inny kot, przybłęda. Z osiedla. On mnie lubi, wie że go karmię. Koty są prostsze niż ludzie. Nie mówią, nie wiedzą, co myślę, bo ich to nie obchodzi, nie chcą oszukać, okraść. Chcą tylko jeść i mieszkać. Tak jak ja.

Podrapałam wczoraj ze złości swoje ręce. Mam teraz czerwone szramy pod rękawami. Czoło też, choć schowałam pod włosami. Rodzice myślą, że to kot. Lubię koty, z nimi jest prościej. Moje ciało chce zostać w tym złudzonym świecie z zewnątrz, nie chce mnie słuchać. Soczewka kontaktowa nie chciała zejść, poczułam, że robi to specjalnie. Ze chce, bym się oślepiła, zniszczyła oko. Nienawidzi mnie. Soczewki nie nienawidzą, wiem. Nie jestem wariatką.

Dlatego podrapałam czoło. Wyrwałam kępkę włosów, a ciało dalej nie chciało słuchać. Soczewka tkwiła. Zrobiłam szramy na rękach aż ciekły łzy, przez chwilę nie wiedziałam, co się ze mną dzieje, bałam się siebie i tego, czego chce socxewka, ale ręce wystarczyły. Uspokoiłam się. Zdjęłam. Boję się założyć ją kolejny raz. Że ona nie odpuści, aż mnie nie zniszczy. Bez oczu nie mogę skończyc studiów, pracować. Będę żyć w pustym domu, w ciemności, bać się. Całe życie w strachu przed ciemnością, w oczkiwaniu na świt, którego nie będzie. Nie wytrzymałabym tego.

Demony tego świata chcę mnie zatrzymać, gdy mój świat jest taki piękny, prosty, wystarczą przelotni ludzie na tu i teraz, nie trzeba niczego skomplikowanego. Obojętne mi. W moim świecie nic nie zmusza mnie do wyborów, gdy mi obojętnie. Dziewczyny śmieją się, że mam wyjebane, a co  to za różnica.Ważne moje życie tu i teraz. Egzaminy zdane.