26.06.2017

Trochę przerażenie we mnie wzbiera, gdy pomyślę sobie, ile pracować będę w przyszłym miesiącu. Lipiec miesiącem urlopów, a ja urlopu nie biorę. I ile nocek…

Przodem do ludzi

Czerwiec był taki średni, zobaczymy, jak sobie poradzę teraz. Źle mi.

Byłam z wizytą u rodziny w weekend, straszne, jak się postarzeli. Ja pewnie też starsza, ale jeszcze jakoś się trzymam.

Reklamy

3.06.2017

Idę dzisiaj na imprezę. Tak. Urodziny mocno alkoholowych znajomych. Whisky ma lać się strumieniami, chociaż ja tego nie pijam, bo za szybko odpadam. Wezmę piwo.

Ostatnio na imprezie byłam może w zeszłym roku, a może nie? Nie pamięta. Mam słabą pamięć do takich wydarzeń.

W robocie dzisiaj nockę miałam i odsypiałam, więc teraz jestem dobrze wysoana, szczęśliwa i mogę iść się bawić.

Trochę się boję, ale jestem dobrej myśli, bo to mili znajomi, chyba dobrze się na mnie zapatrują, w końcu zaprosili.

27.05.2017

Siedzę ubrana w białą sukienkę, z białą, wręcz bladą skórą, białą głową, białymi myślami. Jest dobrze. Nawet białe sandałki dziś miałam. Wszystko do siebie pasuje. Jest dobrze. A na dokładkę biała komórka, biały kubek z napojem, biała masa w cukierku. Jest dobrze. Dookoła bielą się białe ściany, jaśnieje biała pościel, biały sufit spada na głowę. Podłoga nie biała, lecz bardzo jasna. Ryż do sushi też biały. Jest dobrze. Białe wspomienia zeszłego tygodnia, białe plany na przyszły. Jest dobrze.

1.05.2017

Święto dzisiaj i nie trzeba do pracy iść. Trzy dni weekendu, a potem środa też wolna. Czy może być lepiej? No mogłoby być lepiej,w końcu jutro jednek do roboty i do tego na nockę.

Kupiłam sobie piwo kawowe, może przetrzepie na dwa rózne sposoby?

23.04.2017

Wyszłam dziś do sklepu, ale na przystanku zawróciłam. Nioe miałam nic do kupienia, jedzenie w domu. Nie pojechałam, kupiłam wino i wróciłam.

Dziś romantyczny wieczór z komputerem i czerwonym wytrawnym włoskim. A na deser creme brule i pralinka. Raz można.

Skończyla się miła i przyjemna praca na uchodźstwie, teraz z powrotem u siebie. Szefowa już czeka, szef patrzy.

Zamówilam sobie jedzenie na dowóz. Niby nie je się wieczorem, ale ja dzisiaj jestem jakaś wyjątkowo głodna. Wzięłam azjatyckie jedzenie. Lekkie, nieostre. Teraz czekam na kuriera i nie wiem, co ze sobą począć.

 

18.04.2017

Wczoraj było wolne niby, ludzie spali w domach, trawili jajka i żurek. Jadąc do pracy żaliliśmy się sobie taksówkarzowi. My wolne krótsze. Poniedziałek jak jkażdy inny.

Show must go on, korpo must go on.\

Dziś wtorek, już mniej smutny dzień, na ulicach ludzie, jadą autobusami zupełnie jak ja. I ja zupełnie jak oni…

Święta samotnie spędzone, sama sama sama, tylko znajomych z pracy widziałam. Oni też smutni. Dzis przez chwilę widziałam się z mamą i bratem. Przyjechali mnie odwiedzić, opowiedzieć o świętach wśród krewnych.

Babcia chce się ze mną widzieć, chce, żebym odwiedziła. Ona akceptujer, pociesza.

12.04.2017

Już półtora tygodnia w nowym mieście. Jest miło, jest przyjaźnie. Lepiej.

Raz tylko nocna zmiana w starej pracy, zmęczylam się znowu, ale już odpoczywam.

Ulga.

Tabletki codziennie, popite woda z butelki plastikowej bez cytryny. Nie mam cytryny, a lubię wodę z mięta i cytryną. Nie mam też mięty.