4.08.2017

Ostatni okres nie był tak tragiczny, jak myślałam, że będzie. Jednak następne dni nie zapowiadają się lepiej. Czy będzie gorzej? Tego nie wiem. Mam nadzieję, że chociaż to nie – nie będzie gorzej, nawet jeżeli nie lepiej. Do tej pory wytrzymywałam. Praca w dzień, praca w nocy, ósma rano jako magiczna granica: raz przychodzę na ósmą, raz wychodzę o tejże. Jak w biegach: ja przekazuję lub odbieram pałeczkę, maszyna działa bezustannie. Nie ma przestojów.

Jakaś moc mną porusza. Nie jest dobra ani zła – jest tylko potężna, powoduje istnienie. Witaj, stary przyjacielu, widzimy się ponownie? Mój umysł jest niespokojny, chce zaprzeczyć, ostatnio było tak dobrze! Ale coś się znów we mnie zmienia. Już nie ci sami ludzie na ulicach. Już nie ta sama ja. Czekam z otwartymi ramionami.

W torebce niewykupiona recepta czeka na lepszy czas. W domu w pudełku zostały ostatnie sztuki małych, białych tabletek.

Czekam.

22.07.2017

Dziwnie się czuję ostatnio. Mam nadzieję, że pozostanie dobrze. Tak, ostatnio było tak dobrze…

Niedługo znów zmiana miejsca pracy. Teraz dwa miejsca, wcześniej jeszcze dwa inne. Nie na raz oczywiście. Przesunięcia – konieczne.

Jedna nocka nieprzespana – dlaczego, nie wiem.

Ostatnie dwa tygodnie były super, teraz kolejne dwa mają być tragiczne. Zobaczymy.

26.06.2017

Trochę przerażenie we mnie wzbiera, gdy pomyślę sobie, ile pracować będę w przyszłym miesiącu. Lipiec miesiącem urlopów, a ja urlopu nie biorę. I ile nocek…

Przodem do ludzi

Czerwiec był taki średni, zobaczymy, jak sobie poradzę teraz. Źle mi.

Byłam z wizytą u rodziny w weekend, straszne, jak się postarzeli. Ja pewnie też starsza, ale jeszcze jakoś się trzymam.

3.06.2017

Idę dzisiaj na imprezę. Tak. Urodziny mocno alkoholowych znajomych. Whisky ma lać się strumieniami, chociaż ja tego nie pijam, bo za szybko odpadam. Wezmę piwo.

Ostatnio na imprezie byłam może w zeszłym roku, a może nie? Nie pamięta. Mam słabą pamięć do takich wydarzeń.

W robocie dzisiaj nockę miałam i odsypiałam, więc teraz jestem dobrze wysoana, szczęśliwa i mogę iść się bawić.

Trochę się boję, ale jestem dobrej myśli, bo to mili znajomi, chyba dobrze się na mnie zapatrują, w końcu zaprosili.

27.05.2017

Siedzę ubrana w białą sukienkę, z białą, wręcz bladą skórą, białą głową, białymi myślami. Jest dobrze. Nawet białe sandałki dziś miałam. Wszystko do siebie pasuje. Jest dobrze. A na dokładkę biała komórka, biały kubek z napojem, biała masa w cukierku. Jest dobrze. Dookoła bielą się białe ściany, jaśnieje biała pościel, biały sufit spada na głowę. Podłoga nie biała, lecz bardzo jasna. Ryż do sushi też biały. Jest dobrze. Białe wspomienia zeszłego tygodnia, białe plany na przyszły. Jest dobrze.

1.05.2017

Święto dzisiaj i nie trzeba do pracy iść. Trzy dni weekendu, a potem środa też wolna. Czy może być lepiej? No mogłoby być lepiej,w końcu jutro jednek do roboty i do tego na nockę.

Kupiłam sobie piwo kawowe, może przetrzepie na dwa rózne sposoby?

23.04.2017

Wyszłam dziś do sklepu, ale na przystanku zawróciłam. Nioe miałam nic do kupienia, jedzenie w domu. Nie pojechałam, kupiłam wino i wróciłam.

Dziś romantyczny wieczór z komputerem i czerwonym wytrawnym włoskim. A na deser creme brule i pralinka. Raz można.

Skończyla się miła i przyjemna praca na uchodźstwie, teraz z powrotem u siebie. Szefowa już czeka, szef patrzy.

Zamówilam sobie jedzenie na dowóz. Niby nie je się wieczorem, ale ja dzisiaj jestem jakaś wyjątkowo głodna. Wzięłam azjatyckie jedzenie. Lekkie, nieostre. Teraz czekam na kuriera i nie wiem, co ze sobą począć.