9.04.2020

Żyję, żyję i mam się nieźle. Chociaż czasem zastanawiam się, czy to nie sen. Wszystko jest snem. Jadę autobusem i widzę, że coś jest nie tak. Nie pasuje. Inna barwa, kształt, głos. Gra. Jak kiedyś te siedem lat temu, gdy zaczęłam tu pisać.

Kropki – może, ale malutkie.

Przeszłość – przyszłość. Nie chcę wraca do tej samej rzeki. Jej stare wody niosą zagładę.