22.06.2019

Praca mija dobrze, jest stabilnie. Uśmiecham się czarująco i słucham klientów. Współpracownicy gadają coś o swoich rodzinach. Niewiele mnie to obchodzi, zwłaszcza cudze dzieci, ale słucham. Mojego jęczenia nikt by nie słuchał, to po co się produkować.

Za to w domu źle. Usłyszałam wiele gorzkich słów. I to od kogo? Od rodziców. Całą noc bolał mnie brzuch i głowa. Oni nie mają pojęcia, co i jak ja czuję. Mają swoją wizję mnie, a ja jej nie spełniam. 

Reklamy