19.04.2019

Dzisiaj godziną popołudniową pożegnałam korpo (dzisiaj pracowałam w dużym korpo w sumie), zaczęłam święta. Trzy dni świąt. Super! Prezent dla rodziców już kupiłam. 

W ogóle to zapisałam się do psychoterapeuty. Mój lekarz mnie do tego namawia od daaaawna, ale albo w dużym korpo ciągle robiłam nadgodziny i nie miałam czasu, albo nie miałam kasy. To jednak duży wydatek i do tego długotrwały. Ale teraz uznałam, że kasę odłożoną mam, czasu też więcej, wreszcie normalny grafik. 

Terapeutka okazała się być okej, zobaczymy, jak będzie. W sumie dłuższy czas było dobrze, nawet bardzo, teraz jest tak sobie. No i są problemy, o których tu nie piszę, takie bardziej prywatne, wewnętrzne. 

No i nadal nie jestem w stałym związku (właściwie od dawna nie byłam w żadnym związku), a rodzice i społeczeństwo jednak wmawiają mi, że powinnam być. Ten konflikt też jest do omówienia. 

Reklamy

2.04.2019

Ostatnio znowu kropki się zdarzają, ale w sumie zdarzały mi się podczas ostatniego roku kilka razy i nic strasznego z tego nie wynikło. Tak więc przeczekuję je ze spokojem i patrzę w przyszłość.

Niedługo minie rok, od kiedy poszłam na urlop w dużej filii korpo i złożyłam podanie o przeniesienie do malej filii z innymi ludźmi. To był dobry rok! 

Z dużej filii mam czasem wieści, niedawno dotarł do nas jeden z pracowników. Duża filia się wyremontowała, ale praca dalej jest ciężka. U nas też nie ma lekko, ale przynajmniej nie harujemy. I atmosfera lepsza. 

Praca jest fajna, nawet lepsza niż studia. Może dlatego, że na studiach jeszcze się nie leczyłam? I ludzie gorsi byli.