30.07.2018

Wczoraj dzień zaczął się bardzo ponuro, nie pomógł nawet spacer i jazda busem, ale ból psychiczny udało mi się złagodzić kawą i tabletkami. Wieczór był w porządku, czułam moc.

Ranki są złe.

W pracy wygląda na to, że zostaję na razie w swoim dziale, co mnie bardzo cieszy. Tu mi się podoba. Szefostwo miłe. Trochę się obgadują, mnie pewnie też, trudno. Nawet nie martwi mnie to szczególnie.

Wieczory sa lepsze.

W sobotę mają przyjechać mama i tata. Radość. Czekam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s