23.06.2018

Wyspa. Morze dobrze. Często dobrze. Fale dobrego samopoczucia. I na to czarna wyspa zła. Smutku. Obrzydliwa, wstrętna, ohydna. Wyspa.

Takie wyspy pojedyncze zdarzają się, gdy jest dobrze. Potem częściej, gdy jest dobrze, ale nie idealnie. Potem jeszcze częściej. Teraz często.

Dzisiaj była mama. Super. Radość. Cud cud cud. Ale wyspy. Ciągle wyspy

Trzymam na rękach niemowlę, a tu wyspy…

Reklamy

14.06.2018

No więc, dalej jest dobrze. Mam chwile napięcia, ale to są chwile.

W pracy idzie dobrze, super, cieszę się, że zmieniłam miejsce i miasto. Tu jest tak miło.

Ucho mnie boli, chyba przeziębiłam. Dobrze, że nie smarkam.

Jutro do pracy później troche, to sie wyśpię. Teraz mam czasem na później. W zeszłym tygodniu nawet raz pracowałam od 13, hehe. Do wieczora.

W sobotę przyjedzie mama. 🙂

3.06.2018

Nadal trwa w mojej głowie wiosna, chociaż wczoraj było gorzej, przyjechała mama i zamiast się cieszyć, momentami bałam się już rozstania. Dzisiaj lepiej.

Dzisiejsza noc przespana była nieźle, ale to pewnie dlatego, że wczoraj wypiłam piwo. Bez piwa śpię w dzień znów, czuwam nocą.

Jutro korpo, a raczej małe korpko, do którego się przeniosłam na razie. Znaczy korpo dalej duże z tylko filia malutka. Jest nieźle, ludzie lepsi. Nie znają mnie. Życie od nowa.

Tylko jak zniosę noc? Nie dość, że dziś bez piwa, bez wspomagania, już czuję się pobudzona, to jeszcze nerwy, bo jutro pierwszy dzień w Filii. Trzeba bedzie dalej dojeżdżać, a wiec wcześniej wstać. Dam radę?

Nocami piszę wiersze.