23.04.2017

Wyszłam dziś do sklepu, ale na przystanku zawróciłam. Nioe miałam nic do kupienia, jedzenie w domu. Nie pojechałam, kupiłam wino i wróciłam.

Dziś romantyczny wieczór z komputerem i czerwonym wytrawnym włoskim. A na deser creme brule i pralinka. Raz można.

Skończyla się miła i przyjemna praca na uchodźstwie, teraz z powrotem u siebie. Szefowa już czeka, szef patrzy.

Zamówilam sobie jedzenie na dowóz. Niby nie je się wieczorem, ale ja dzisiaj jestem jakaś wyjątkowo głodna. Wzięłam azjatyckie jedzenie. Lekkie, nieostre. Teraz czekam na kuriera i nie wiem, co ze sobą począć.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s