31.01.2017

No tak, żyję dalej, chociaż nie jest to dla mnie takie oczywiste. Dlaczego? Nigdy nie próbowałam odebrać sobie życia mimo usilnych zachęt ze strony mojego umysłu. Miałam w sobie silne postanowienie, że dożyję równo 108 lat. Teraz stało się to dla mnie obojętne i w takim zawieszeniu trwam tylko dlatego, że jestem tym wszystkim za bardzo zmęczona, żeby wyjść z nurtu inercji.

Ale chyba – jest lepiej! A raczej faluje i powoduje dziwne stany, ale są to stany niepokojące, a nie groźne/

W pracy powtarzają, że za dużo pracuję i wyglądam na zmęczoną. A ja siedzę i odpływam w fale.

2.01.2017

Witamy nowy rok. Chyba nie będzie gorszy od poprzedniego, co nie?

Ja nie zapamiętam 2016 jako złego roku. Nie. Zapamiętam go jako rok nauki, pracy, pierwszych zarobków nieuwłaczających godności człowieka żyjącego w cywilizowanym kraju. Był to rok przede wszystkim męczący.

Stałam się korposzczurem.

2016 nie był jakoś szczególnie tragiczny, ale, co mnie bardziej martwi, 2017 nie zapowiada się też lepiej. Już na styczeń góra zaplanowała mi nawał pracy i ledwo udało mi się załatwić cztery dni wolnego.

Płus jest taki, że z tym rokiem przestałam być najmłodsza „na piętrze” i mam swoją uczennicę, której tłumaczę, pomagam i… daję do wypełniania papiery.

A tabletki? Są. Są w moim życiu.