14.08.2016

Weekend mija, a od poniedziałku ma nie być szefostwa. Urlopy z dziećmi. Miło. Nie wiem, kto się nami młodziakami zajmie. Sami sobie?

Powolutku do przodu, step by step, jeszcze jakoś ciągnę. Już niedługo zmieniam miejsce pracy, ale tylko na chwilkę. Kursy.

A psychiatra dopiero w październiku, tak mi ustalił termin. Też urlop?

Jakaś taka pomieszana jestem, to mam ochotę coś zrobić, to bezwład, to jestem nawet wesoła, to znowu w czarnej głębi. Nie ma stabilizacji, jak a ogarniała mnie wcześniej.