30.03.2014

Mało czasu do końca studiów, mało. Coraz bliżej zakończenie, coraz bliżej ewentualna praca. Co będzie? Co będę robić? Nie wiem. Nie wiem…

Za rok mam skończyć  małe, białe tabletki, przynajmniej jedne, bo drugie – nie wiem.

Pogoda piękną, wiosna się szykuje. Kwiaty przy moim bloku zakwitły, zółto-fioletowo na trawniku.

22.03.2014

Jutro zapraszam do siebie kogoś. Po raz pierwszy od początku studiów robię imprezę. No, taką pół-imprezę, ale zawsze . Kilka osób w moim pokoju. To dziwne.

Muszę się wyszykować, kupić piwo i coś do jedzenia, posprzątać. Chyba nawet robię to z radością.

Boję się, ale ten dreszczyk emocji…

16.03.2014

Ostatni rok studiów. Niedługo ostatnie wakacje. Ostatnie wakacje przez pracą. Póki nie dostanę pracy – będą wakacje.

Boję się. Boję się zmian. Wolałabym wiecznie robić to samo. Na przykład studiować. Ale nie można. Trzeba się zmieniać, żeby przeżyć. Żeby na przykład zarabiać.

13.03.2014

Na studiach coraz lepiej. Miło się słucha na wykładach, siedzę z ludźmi, oddalona trochę gdzieś, ale z ludźmi. Piję kawkę za kawką. Jutro ćwiczenia praktyczne, zobaczyny, jak będzie. Zawsze to ciekawsze niż wykłady

Znowu piję piwo, teraz. Chociaż biorę leki. Ale cóż, skoro lubię czasem. A leki lekami, trudno.

Minął rok, od kiedy biorę małe, białe tabletki. Jest fajnie , czuję to. Nie chodzę jak zombie po mieście. Wreszcie. Nie boję się własnego pokoju, w którym sama siedziałam non stop. Nawet zasypiać w ciemności już się nie boję, cienie zniknęły, szepty sąsiadów.

I weselej jakoś, to chyba drugie małe, białe tabletki, bo biorę różne.

Piszę sobie to na bogu, tak mi łatwiej, gdzieś się wypisać.