20.01.2014

Siedzę i piję piwo. Na małe, białe tabletki nie powinnam, ale jednak. Nie zawsze robię to, co każą. Mała czerwona puszka w zasięgu wzroku.

Dzwoniłam do mamy. Rozmawiałyśmy. Miała niedawno operację, bałam się o nią. Ale już jest dobrze, już wróciła do domu. Najważniejsze, że wyszła ze szpitala. Nie lubię szpitali. Sama dawno nie byłam, już długo, długo. I całe szczęście.

Dalej lubię swoje studia. Chciałabym się czegoś nauczyć. Dziwne, ale i przyjemne uczucie. Te studia zawsze mnie zadziwiały, jak można tak się zmieniać w czasie. Ale może to ja się zmieniam?